Myoshu A. Jędrzejewska
Kinojinshin, czyli szczególne dwa aspekty umysłu prawdziwego shinjin Shinrana (wg KyoGyoShinSho, rozdział O Shinjin Drogi zwanej Czysta Kraina

Według Shinrana osiągnięcie umysłu prawdziwego shinjin jest niezwykle rzadkie, ale ponieważ jest to doświadczenie nieodwracalnego satori, jest warte wszelkich wysiłków.
Pytanie: Dla kogo shinjin jest warte wszystkich możliwych wysiłków? Większość ludzi zbliża się do religii praktycznie ze strachu przed nieprzewidywalną naturą Życia. Chcemy się o coś oprzeć, przed czymś zabezpieczyć, coś tam trudnego dla nas osiągnąć. Im więcej cudów i magii dana religia nam obiecuje, tym jest przydatniejsza na takim zwykłym poziomie samsarycznej "duchowości". Dharma Buddy naucza, że jesteśmy stwórcami samych siebie, czyli i wszystkich swoich zmartwień i nieszczęść. W teorii inteligentni chętnie to zaakceptują. Ale gdy przychodzi im uznać, że są autentycznie sprawcami wszystkich swoich konkretnych niepowodzeń, ich emocje raczej poszukają winnych wśród bliźnich, czy też ogólnie oskarżą tzw. sytuacje.
Najtrudniej ze wszystkiego na świecie przychodzi człowiekowi uznać, że nie ma racji, że się myli, że coś źle zrozumiał, że niedosłyszał, że coś przepuścił, że miał nie kryształowe intencje jednym słowem że spowodował sam swój kłopot. A już szczytem trudności jest zakwestionowanie przez człowieka jego własnego systemu wartościowania, czyli jego moralności. Na temat tego, co dobre i prawidłowe, każdy ma jakieś tam swoje zdanie i o to zdanie, o ten własny punkt widzenia opiera się cała koncepcja identyfikacji jednostki czyli ego. Wszystkie filozofie i większość religii opiera się na systemie wartościowania, czyli na ocenach, na rozróżnianiu pomiędzy dobrem i złem. Każda cywilizacja, każda kultura wpaja to swym dzieciom. To, co dobre w jednej kulturze, może nie być cnotą w innej. A wtedy kultury gotowe są stanąć do walki, by poprzez zmagania fizyczne dowieść swych racji moralnych.
Terroryści islamscy mają świadomość czynienia dobra w kategoriach swej kultury i religii. Chrześcijański Zachód szykuje się do nauczenia wojną muzułmanów, co to jest dobro i gdzie go szukać.
Shinran żył osadzony cieleśnie w średniowiecznej Japonii, gdzie każdy ruch każdego obywatela już został dawno przepisany i odpowiednio oceniony. Więc Shinran jedynie poprzez bezwarunkowe poddanie swego umysłu Amidzie doszedł do świadomości, że nie sposób arbitralnie określić, co jest dobre a co złe, bowiem wszystko zależy od wielu bardzo warunków. Zajmowanie się rozróżnianiem pomiędzy tym, co właściwe, a tym, co niewłaściwe jest według Shinrana stratą cennego czasu. Człowiek jest tak ograniczony już poprzez fakt bycia człowiekiem, że sam nie może przewidzieć wszystkich skutków każdej możliwej czynności. Jakże więc może z całą pewnością określić, co jest dobre, a co złe, co przyniesie dobry, szczęśliwy rezultat, a co sprowadzi nań cierpienie? Jeśli jest się człowiekiem, ma się ciężką karmę i w naszych historycznych czasach nie sposób uzbierać warunków, by samemu wznieść swój umysł na poziomy absolutnego oświecenia. Nie będąc oświeconym można i należałoby się zawsze starać opierać swe decyzje o wskazówki Dharmy, ale w tym celu trzeba dobrze, wyczerpująco znać i stale studiować Nauki.
Shinran nie widział w żadnym mu współczesnym człowieku oznak pełnego oświecenia. "Sutra 32 Stygmatów" opisuje jako doskonałego Buddę stwór biologicznie i fizycznie nierealny, by w ten sposób pouczyć nas, że ograniczoność ludzkiej formy powoduje konieczność zwracania się o pomoc do Najczystszych Energii Absolutu w przypadku każdego postępu duchowego.
Czym właściwie różni się doświadczenie duchowe Shinrana od realizacji innych mistrzów buddyjskich? Przede wszystkim niesłychanie wysokimi wymaganiami stawianymi przez Shinrana sobie jako człowiekowi. Oświecenie dla Shinrana to musiało być absolutne oświecenie niemożliwe do zupełnej realizacji podczas przebywania w ludzkim ciele. Shinran był niezwykle krytyczny wobec możliwości ludzkiego umysłu. Każde poruszenie karmiczne musiało go alarmować, mimo że cieszył się "umysłem Buddy danym człowiekowi". Tropił więc w sobie najmniejsze drgnienie i tak zdominowanego przez Amidę swego ludzkiego bonno. Nieustanna pamięć o tym, że jako człowiek żyje w swej bonno-formie, czyniła Shinrana skromnym i współczującym, nie szczędzącym czasu ni sił dla każdego, kto tylko chciał powierzyć się Nembutsu. Shinran zawdzięczał wszystko Buddzie Amidzie taką miał świadomość. Zawdzięczał Buddzie swego nauczyciela Honena, więc był bezprzykładnie Honenowi oddany. Zawdzięczał Buddzie wszystkich, którzy się nim opiekowali i wspierali, więc dla nich wszystkich spisywał swe doświadczanie jedności z Amidą.
Żyjąc w społeczeństwie maksymalnie kontrolowanym, Shinran czuł się wolnym człowiekiem. Ten bowiem, kto odda swe ego Amidzie, nie ma już o co się martwić, ani czego obawiać.
Shinran zwracał wielką uwagę na wręcz niepokalaną uczciwość umysłu.
Nie czystość, bo niepokalana czystość umysłu nie jest właściwa żadnemu człowiekowi, a uczciwość. Na odwadze bycia uczciwym zasadza się doświadczenie zwane prawdziwym shinjin, czyli nieodwracalne satori.
Dopóki żyjemy marzeniami, własnymi planami, ambicjami, nie możemy zdobyć się na autentyczną analizę własnych możliwości. Wydajemy się sobie tacy czy inni w zależności od chwilowego nastroju. Mając ograniczoną do jednego życia perspektywę, nie znamy tak naprawdę ani siebie, ani swoich możliwości. Potrzebujemy więc praktyk buddyjskich, by wejrzeć w siebie na poziomie bezsprzecznej uczciwości.
Nie ma żadnej innej możliwości dopiero wtedy, gdy umysł nasz staje się bezdyskusyjnie uczciwy, pojawia się w nim zawsze przerażająca wizja nas samych jako niemożliwych karmicznych, żywych "śmieci", które brukują sobie drogę jedynie do piekieł. Jest to jeden z elementów oświecenia, zwany przez Shinrana kinojinshin. Jeśli zdołamy odebrać siebie jako notorycznych głupców i złoczyńców, nie sprawi nam trudności bezwarunkowe oddanie się pod totalną kontrolę Amidy. A to oznacza wyzwolenie od utrapień.
Gdy już bowiem nie musimy nic nikomu dowodzić, nic udowadniać, z nikim się porównywać, nic nie musimy już osiągać, ani też nic tracić po prostu gdy już nic nie musimy, możemy wreszcie spokojnie rozejrzeć się dookoła i przestać dzielić doświadczenia na przykre i szczęśliwe, na pożyteczne i niechciane. Wszystko bowiem wokół staje się Czystą Krainą i uczy nas Dharmy. Wszystko jest klejnotem, środkiem, dzięki któremu przeobrażamy się w Buddę Amidę. Z każdej trudności jest wyjście. Po złożeniu każdej "ofiary" jest czas na spokojny posiłek i przechadzkę po Krainie Amidy. Umysł nasz wypełnia się autentyczną treścią Schronienia w Buddzie, Dharmie i Sandze. Nie mamy problemów z żadnym nauczycielem, bowiem nawet w ptaku rozpoznajemy Amidę. Nauki wreszcie stają się oczywiste, bo wraz z oddaniem ego, oddaliśmy i tworzone przez ego wątpliwości. Każda istota to przyszły Budda, więc nikt nas już nie straszy, ani nie rani. A ci, co razem z nami się uczą, są naszymi najbliższymi przyjaciółmi. Rozwinięcie takiego aspektu umysłu Shinran nazwał honojinshin. Bez kinojinshin nie może się pojawić honojinshin. Są to dwie nierozłączne strony "tego samego medalu".
Dlatego ci praktykujący, którzy mają w sobie dużo dumy, którzy są bardzo przywiązani do swego poczucia słuszności i swego tzw. rozsądku, zwykle nie odnoszą szybkich sukcesów w Nembutsu.
Nembutsu jest praktykowane obecnie prawie w każdej tradycji buddyjskiej. Jodo Shinshu jest tradycją, która idzie w ślady Shinrana. Żeby iść w czyjeś ślady, trzeba te ślady po prostu znać. Japończycy od stuleci twierdzą, że mimo ich najlepszych przekładów pism Shinrana na język angielski, tak naprawdę można Shinrana studiować tylko po japońsku. Po 13 latach usilnych studiów nad doktryną Jodo Shinshu, muszę przyznać, że jest w tym stwierdzeniu dużo racji. Każdy praktykujący Nembutsu tak naprawdę nie wie, czy podąża śladami Shinrana aż do momentu prawdziwego shinjin.
Dlaczego mówimy o shinjin prawdziwym i powierzchownym?
Powierzchowne shinjin jest doświadczeniem dość masowym jest to wiara w Amidę jako gwarantującego nasze oświecenie w przyszłości, wiara w to, że Dharma jest ostateczną prawdą i że Nembutsu jest odpowiednią praktyką. W powierzchownym shinjin każdy praktykujący istnieje jako ego-człowiek, który kontroluje praktykę Nembutsu adresując cele tejże praktyki tak czy inaczej. W powierzchownym shinjin człowiek się zmaga, ma wątpliwości, problemy, ma swoje zdanie i swoje poczucie moralności.
Gdy tak studiuje Shinrana bezpośrednio lub korzystając z pomocy nauczyciela w ogniu nieustannego Nembutsu kiedyś tam rodzi się jego doświadczenie kinojinshin a wraz z akceptacją tego doświadczenia rodzimy się według Shinrana w Czystej Krainie, gdzie wszystko jest Dharmą honojinshin.